Nieświadome przytakiwanie prowadzącym, wiedząc, że jest się na celowniku, nie zawsze jest dobre. - Zgadza się pani ze mną, że po tych zajęciach nic w państwa głowach nie zostanie? Nie odpowiedziałam na to pytanie, zresztą nawet nie musiałam, bo Ł. 'ratował' sytuację: - Koleżanka zmęczona jest. - Zmęczona? To dlaczego pani codziennie imprezuje? Musiałam się odezwać, żeby nie było potem! - To nie przez to. To co innego. Prowadzący oczywiście wiedział swoje: - Tak, tak. - Koleżanka jest największą imprezowiczką na roku! - Ł. wraz z D. i B. pogarszali sytuację, tak mi się wtedy wydawało. Reszta grupy zaczęła przytakiwać: - Tak, tak, no no. Na to prowadzący: - Tak? To zmienia postać rzeczy. Ma pani 4.0. Najwyższa ocena jaką można uzyskać to 3.5. Haha. To chwilowe 4.0 pewnie dlatego, że wyszłam na niewiniątko, broniąc się przed prawdą, która nią wcale nie była. A może?
Dariusz, tak dawno niesłuchany.
Z pozoru instrumentalne pytanie: Gdzie my teraz jesteśmy? W jakiej rzeczywistości? Where are we now?
phillip glass - a gentleman's honor
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz