niedziela, 16 grudnia 2012

śnieżynka

Klimat czwartkowej Czarnej nocy jak półtora roku temu. Dobry czas, dobre wspomnienia. Godzina czarnych dźwięków i minuty przed i po audycji należały do ulubionych; w połączeniu z Trójką pod Księżycem, to coś na co czekałam cały tydzień. Dawno nie słuchane tak jak kiedyś. Przywiązuję i przyzwyczajam, określam.

Egzamin, i to, gdy sen łączy się z jawą, gdy czujesz jak powracasz do rzeczywistości. Dwa poziomy.

Enemef: Noc najlepszych filmów 2012. Jeden z lepszych maratonów filmowych jaki do tej pory udało mi się obejrzeć. Na dzień dobry akcja, by rozbudzić może i nawet pobudzić: Skyfall (Daniel Craig to nie James Bond, ... niestety - nie przekonuje mnie, nie powala, nie kręci i jeszcze wiele 'nie') i Mroczny Rycerz powstaje, następnie lekki w odbiorze, zarówno zabawny jak i skłaniający do pewnych refleksji film: Nietykalni (wspaniały soundtrack!) oraz Jesteś Bogiem. Żałuję, że ten ostatni film puścili na końcu a nie gdzieś na początku. Skupienie już jednak nie było tak wielkie jak wcześniej, a ja ledwie funkcjonowałam. I chyba jeden z dłuższych maratonów jak do tej pory, na którym byłam, blisko 10h. Typowego spania nie było, przede wszystkim trzymanie fasonu. Chwilowe.

Pobudka i ... trzeba było dotrzymać słowa. J. chciał dorównać, narzucał tempo, potem na szczęście spowolnił - martwiłam się o niego! Niektórzy grając na pleju, na tyle potrafią się wczuć, że zaczynają bić nawet talerze, które tam się przypadkiem (o dziwo!) znalazły. Niektórzy też siedząc na krześle obrotowym na kółkach próbują przejechać przez próg i nie udaje im się to. Niektórzy też odprowadzając na  ostatni 'pociąg' grożą zabawnie podróżnemu, by się opiekował i zadbał by się nic nie stało. Znamy się do ostatniego przystanku po czym udajemy, że się nie znamy, bo tam koleżanka czeka. Ech, te koleżanki. 

Do tej pory mówię na pociąg dwupiętrowy, tramwaj. A Ty?

burial & four tet - moth

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz