sobota, 22 grudnia 2012

wyznania

Zapach bigosu obudził mnie na dobre. Lubię te miesiące, w których bigos króluje, ma pierwszeństwo. Jak można nie lubić bigosu? Przecież to rozkosz dla podniebienia.

Asaf Avidan - One Day 
21.12 - wiadomo, obecność obowiązkowa. Stały skład z liceum, małe roszady, nowi nieznajomi. Za każdym razem jak się spotykamy tuż przed świętami u K. na urodzinach, jest tak, jakby czas się zatrzymał w tych szkolnych latach. Niezmiennie przypominają się lekcje rosyjskiego, to że część nie była biegła, czy też nie przykładała większej u/wagi do niego, wcale nie znaczy, że nie lubili tego języka i po liceum nie chcieli mieć z nim nic więcej wspólnego. Nieważne jak często się spotykamy, rosyjski pojawia się mimo wszystko, to jest silniejsze od nas. K. (ale ten K. od Biedronki i Żabki) by zaliczyć rosyjski na ocenę dostateczną musiał zaśpiewać Hej Sokoły, zaśpiewał trzy zwrotki. Zaliczył. Санкт-Петербург, Эрмитаж. Przy okazji zostaliśmy uświadomieni przez M., całus na powitanie ze mną i S. i podając rękę P.: Z Tobą nie będę się całował! Nie jestem pedałem! P. po cichu powiedział: Że co? Po tylu latach życia z tą świadomością, że jednak tak, a tutaj dowiadujesz się, że jednak nie. No ej. Po czym zwracając się do swojej koleżanki: (gdy przycichły dźwięki z głośników, a ludzie zaczęli nieco ciszej rozmawiać) Jesteś taką samą dzi*ką jak ja! Kurczę. Byłam oszołomiona, ale byłam spragniona takich właśnie wyznań, szczególnie tego dnia. 

Wraz z 21.12 czuję, że Święta rzeczywiście gdzieś są, nie czuję tej magii, którą czułam kilkanaście lat temu, ale coś jest, coś małego. Zaczęło się niewinne od porannej przejażdżki tramwajem na uczelnię, wyludnione wagony, ulice pełne samochodów i to wrażenie, że niby nie ma śniegu, ale Ty czujesz, że ten śnieg gdzieś jest, taki właśnie śnieg związany ze Świętami, w ostatnich latach nawet jest to niewidzialny puch. Na uczelni czułam się trochę tak, jak na wigilii klasowej w szkole, dobre chwile. (całe to zamieszanie z przygotowaniem potraw, ubieranie choinki, przyszykowanie sali i stołów, zaproszenie nauczycieli, prezenty, ...) Limit złudzeń w tym roku sięgnął zenitu.

plastician - japan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz