Za każdym razem pod choinką.
Było czuć zimę. Jak to mój brat powiedział: Przecież zawsze tak "pachnie" jak ludzie palą w piecu. Dobra, ale to jest właśnie zapach zimy, tak intensywny. Uwaga, uwaga! i było to o godz. 13:05. Byliśmy na polnej, staliśmy na polnym skrzyżowaniu, gdy wtem poczułam ten zapach. To jest może trochę dziwne, ale chyba gdy za czymś "tęsknimy" to widzimy pewne rzeczy tak jak chcielibyśmy by było, a nie tak jak jest naprawdę. Wtedy, stojąc na polnej było niebieskie niebo, jak malowane, poważnie; ziemia przekopana i pięknie prezentująca się, gdy promienie słoneczne na nią padały. Widok taki jaki mamy zimą (mroźną), taki jak w dzieciństwie na feriach u babci. Lubię ją i nic na to nie poradzę. Głośno nie mówię, że nie lubię gdy jest ciepło w listopadzie i grudniu, ale po cichu mogę. Większość wyczekuje wiosny i lata, również, ale ja nie czekam. Lubię wszystkie, niektóre szczególnie! (jakby były ich miliony) Nie mogę ciągle mieć otwartego okna u siebie w pokoju, bo w ten sposób wychładzam cały dom. Dobre określenie, które się pojawia za każdym razem gdy ktoś z domowników wchodzi do mojego pokoju jest następujące: Zamknij okno, jest u Ciebie jak w psiarni. Czy to 5:00 rano czy 18:00 wieczorem, tekst jest ten sam. Wiadomo, gdy pojawia się u mnie gęsia skórka, to okno zamykam - na chwilę...
damien rice - accidental babies
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz