Enemef - Noc grozy i horrorów. Tradycja. Pomimo, że na drugim filmie K. stwierdziła, że horrory nie są już dla niej, mam nadzieję, że za rok znów się tam spotkamy. Uwaga, uwaga! Nie spałam! Za to K. tak... Bałam się na dwóch pierwszych filmach, w sumie na tym drugim bardziej i gdybym miała po nim wyjść na dwór, to bałabym się, jeszcze ta godzina, taka nieodpowiednia do powrotu. Nie jesteśmy też jakoś wielkimi fankami horrorów tym bardziej dziwne, że na nie chodzimy. W sumie wcześniejsze Enemefy związane z grozą kończyły się tak, że filmy nie okazywały się straszne, nie przerażały lecz bardziej bawiły, były komiczne. Doczołgałam się resztkami sił do domu, a tam drzwi zamknięte! Pobudka przed 7:00 była nieunikniona, dodatkowo sąsiad widział mnie o tej porze wracającą.
Nie widziałam się z pannami dość długi czas, toteż 'ploty ploteczki' cały tydzień. Potrzebowałam tego. Nasze ponowne wspólne studiowanie stoi pod znakiem zapytania. A ZOO, takie nowoczesne, te bramki, automaty na bilety. Tak, nie stoimy w miejscu, rozwijamy się. Niebawem może będą tam pingwiny! Czy są? Nie, chyba nie ma, prawda? Ach, pingwiny...
Into the Mind, 2013. Miazga. Ile się w tym filmie dzieje, do tego muzyka. Za pierwszym razem oglądałam z wielkim przejęciem, serce mi biło jak oszalałe. Za drugim razem trochę spuściłam z tonu, bo mogłabym nie wytrzymać. Nieważne ile razy obejrzę go, za każdym razem wyłapię coś czego wcześniej nie zauważyłam, w całkowitym skupieniu najlepiej, bo inaczej nie będzie wydobyte całe piękno tego filmu. Kurczę, uwielbiam takie dokumenty.
11-14.10. Odwiedzam, zapach, ludzie, droga, czas. Obiecane mi było, że gdy tylko przyjadę, będę wpuszczana bez żadnych problemów, a tu! Legitymować się musiałam, pięknie.
plan b - i have always loved you
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz