Trasa, a może raczej odcinek drogi wiodący na Brochów przy ładnej pogodzie i o tej porze roku jest piękny. Nocny domowy maraton filmowy - odhaczony. Wspólne gotowanie - odhaczone! Targi motocyklowe pomimo że nie były w planach (tych jeszcze chyba listopadowych, a może jeszcze wcześniejszych) - odhaczone. Muszę przyznać, że w tym roku ekipa zajmująca się organizacją odwaliła kawał dobrej roboty. Dużo ludzi, dużo maszyn, atrakcje i wiadomo - pokazy stunterów! (też taka kiedyś będę) Byłam pod wrażeniem. Targi nie przypominały tych sprzed dwóch lat. Za rok Ł. i T. planują (obiecali) mi kupić motocykl na urodziny. To nic, że mieli to zrobić w tym roku, ale jak widać, do tej pory poruszam się środkami komunikacji miejskiej tudzież chodzę z buta. Niestety na dzień dzisiejszy słysząc ich rozmowy, wiem jakiej wielkości będzie ta maszyna. Już sobie zazdroszczę, Tobie też polecam.
Przyszła wiosna, ta kalendarzowa. Bawi mnie, gdy ludzie z wypiekami na twarzy wyczekują 21 marca z nadzieją, że wraz z nastaniem tego dnia zrobi się cieplej. Przecież to tylko data, zwykły dzień, ech. Nie było srogiej zimy (mowa o Wrocławiu), więc wiosna może jeszcze poczekać. Gdzie nie spojrzałeś (przeglądanie stron) 21 marca czy gdzie nie byłeś tego dnia, wszyscy dookoła Ciebie mówili: Mamy wiosnę a tu zima za oknem, haha. No i co z tego? - pomyślałeś. Świeci słońce? Świeci.Tyle powinno wystarczyć na dobry początek. Wałkowanie przez jakiś czas pewnych newsów jest męczące i nawet nie śmieszne. Zauważyłam, że dość często poruszam wątek meteorologiczny, no trudno, przynajmniej mam zapis tego co się dzieje za oknem. A aniołka jak nie zrobiłam tak już nie zrobię. Za rok K. zrobimy ich tysiące!
Jest taka starsza pani, taka malutka, o bardzo sympatycznej buzi przepełnionej ciepłem. Mieszka niedaleko mnie. Zna mnie 'od małego'. Zawsze gdy mnie widzi, na jej twarzy pojawia się szczery, serdeczny uśmiech i mówi: O moja śliczna, kochana. Tak, prawi komplementy, ale nie o to tu chodzi. To w jaki sposób mówi, tak jakby mówiła do wnuczki, jakbym po prostu była jej. Ale to też sprawa drugorzędna. Przez jakiś czas jej nie widziałam, dość długo nawet i ostatnio gdy o niej pomyślałam zapytałam rodziców czy jej przypadkiem nie widzieli. O, widzieliśmy! W tygodniu jakoś na rogu krzyczała coś zawzięcie do jakiegoś mężczyzny, tak ujadała że głowa mała! No, z pozoru miła, sympatyczna, a tu pokrzykuje, hoho. Jak o niej pomyślałam, tak też ją zobaczyłam. Mogę mieć fatalny humor, ale gdy tylko ją spotkam, dzień się na serio zmienia, jakby słońce zaświeciło.
logreybeam - lullaby re-revisited
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz