Eloszka i hejka. Hejka jest dość zabawne i wypowiedziane przez chłopca brzmi ... uroczo i trochę nieporadnie. A eloszka, gdy się wypowie głośniej drugą część tego słowa, czyli loszka, to od razu na myśl przychodzi mi mama małych świnek i mogę chichotać bez końca, nawet gdy ja tym eloszka się witam! Kto nie lubi zdrobnień?
Do naszej listy dołączył wspólny romantyczny obiad w jakimś
barze, co to studenci się tam zajadają i mają pełne żołądki. Kurczę, lista nie
jest jakaś super długa, ale miejsca, które musimy zobaczyć jak i rzeczy, które
musimy zrobić, potraktowałyśmy dość ogólnikowo. Ponoć w ZOO jest taki duży gołąb i jest on największy. Kto by nie chciał
zobaczyć pticy?
macklemore – and we danced
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz