sobota, 13 października 2012

przerwa

Schowałam kubek, z którego tylko i wyłącznie piję kawę, do szafki, by nie kusił. W końcu czego oczy nie widzą, temu sercu nie żal. Tata słysząc mnie w kuchni, gdy tak do siebie mówiłam: jak małe dziecko, które zasłania oczy myśląc, że w ten sposób nikt go nie widzi.


Eloszka i hejka. Hejka jest dość zabawne i wypowiedziane przez chłopca brzmi ... uroczo i trochę nieporadnie. A eloszka, gdy się wypowie głośniej drugą część tego słowa, czyli loszka, to od razu na myśl przychodzi mi mama małych świnek i mogę chichotać bez końca, nawet gdy ja tym eloszka się witam! Kto nie lubi zdrobnień?

Do naszej listy dołączył wspólny romantyczny obiad w jakimś barze, co to studenci się tam zajadają i mają pełne żołądki. Kurczę, lista nie jest jakaś super długa, ale miejsca, które musimy zobaczyć jak i rzeczy, które musimy zrobić, potraktowałyśmy dość ogólnikowo. Ponoć w ZOO jest taki duży gołąb i jest on największy. Kto by nie chciał zobaczyć pticy?

macklemore – and we danced

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz